• Wpisów:931
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:24
  • Licznik odwiedzin:15 949 / 1587 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
dostaję amnezji, gdy stoję tuż obok Ciebie.





kiedyś marzyłam o nowej lalce, misiu, czy też grze planszowej. potem, gdy już podrosłam, zabawki w moich marzeniach zamieniły się na nowe bluzki, spodnie lub buty. dziś, wszystko to odeszło w niepamięć, a moim jedynym marzeniem jesteś Ty.





wiesz co mogę nazwać paradoksem? to, że o Tobie mogę mówić godzinami, a kiedy widzę Ciebie nie mogę powiedzieć nic, bo szczęście na Twój widok odbiera mi głos.





rumienił się, gdy na niego spojrzałam, gdy mu się przyglądałam cały płonął.





pokazałam Ci, ze potrafię czekać. choć każdego dnia przeżywałam najgorszy horror mego życia, a ty nic sobie z tego nie zrobiłeś. tylko dałeś mi tę pieprzoną nadzieje, która trwa we mnie i odejść nie chce.





byłeś tak blisko. kilka centymetrów, dosłownie minimetry.. i mi znów zabrakło odwagi..





musiała pogodzić się z tym, że jedyne, co mógł jej podarować to sekundowa wymiana spojrzenia.





desperacja doprowadziła ją do obłędu. podeszła do niego, wyrwała mu telefon z ręki, rzucając o ścianę, krzyknęła ; nie piszesz do mnie, więc do żadnej innej, również nie będziesz!





nigdy nie mów, że nie ma szansy. ona zawsze stoi obok, wystarczy się do niej uśmiechnąć.
 

 
stałam na przeciw Niego, błagalnym wzrokiem szukałam szczerości w Jego oczach. - Powiedz to. Powiedz wszystko, teraz. - wyszeptałam łamiącym się głosem. - Przecież dobrze wiesz, jak to było. - Masz rację, wiem. Ale chcę to usłyszeć z Twoich ust. Tylko z Twoich. - Nie chcę o tym mówić. Nawet nie wiem jak. - Proszę... - po tym słowie nałożył mi na głowę kaptur. - Pada deszcz. Wracaj do domu. To po prostu koniec. Zwyczajnie. Rozstańmy się bez spięć. - powiedział i chwytając do ręki plecak, oddalił się szybkim krokiem. chciałam nawet za Nim biec, ale w ostatniej chwili rozum wziął górę nad sercem. i tak powinno być zawsze - szkoda tylko, że nie wychodzi. wolnym krokiem poszłam dodomu. wciąż biłam się z myślami. przecież prosiłam tylko o te kilka słów prawdy. nawet tego nie był w stanie dla mnie zrobić.



odciągnęłam rękawy bluzy, odgarnęłam grzywkę i posłałam jej wyzywające spojrzenie. - Jeszcze jakieś sugestie, Złotko ? Chętnie omówię to dokładniej. - powiedziałam przysuwając się do Jego nowej laski. jej wymalowane oczy, rozszerzyły się do granic możliwości. z wahaniem zerknęła na swoje różowe tipsy, po czym ponownie podniosła wzrok na mnie. przesłodzony uśmieszek zniknął wytapetowanej twarzy. - No co ? Jakiś problem ? Nie gadaj, że się wahasz. Tak odważnie pierdolisz na mój temat, więc o co chodzi ? - zwróciłam się do niej z drwiącym uśmiechem. podeszłam krok bliżej. dłonie mimowolnie zacisnęły się w pięści. kolejny krok. - No dalej. - syknęłam. przerażenie w jej oczach sięgnęło desperacji. zaczęła się cofać, krok za krokiem, coraz szybciej. nie ruszyłam się z miejsca. - Wiedziałam, że tak będzie. Ale pamiętaj, tylko jedno słowo na mój temat z twoich różanych usteczek, a pożegnasz się ze swoją sztuczną twarzyczką, szmato. - powiedziałam i śmiejąc się ruszyłam do domu.
 

 
weź słuchawki i wyluzuj. nie Ty jedna straciłaś to, na czym Ci zależało.





nie mów mi jak mam żyć, bo nie będziesz za mnie umierać.





to są te sprawy, które nie dają Ci w nocy spać.





czasami naprawdę szczerze żałuję, że nie można cofnąć czasu.





mogłabym przestać udawać, że jakoś sobie radzę bez niego.





nie umiemy pogodzić się z tym, co było. rozdrapujemy blizny, jak jacyś ciekawscy smarkacze, którzy chcą sprawdzić, czy naprawdę boli tak samo.





mogę powiedzieć, że Cię nie kocham. ale to tak, jakbym powiedziała, że nie muszę oddychać by żyć.





obiecaj mi tylko, że pomyślisz o mnie za każdym razem, kiedy zobaczysz gwiazdę na niebie.





to nieszczęśliwa miłość tylko rzucone zaklęcie. albo zrobisz cięcie, albo dalej będziesz cierpieć.





mam pistolet, dwa naboje i nas dwoje. to koniec.

 

 
uśmiechaj się do samej siebie, idąc przez ulicę. niech przechodni zastanawiają się, czy właśnie urwałaś się z zakładu zamkniętego, czy jesteś zwyczajnie szczęśliwa.





cała roztrzęsiona wybuchła histerycznym płaczem i zaczęła bezdusznie łamać pierniczki w kształcie serca.





musisz być zmęczony, bo cały dzień biegałeś w moich myślach.





trochę alkoholu, żeby zapomnieć. dużo czekolady, żeby zrozumieć. paczka chusteczek, aby się wypłakać. i nowa miłość, aby być szczęśliwą.





zasnęłam z telefonem w ręku. na wyświetlaczu była książka telefoniczna, a zaznaczone było Twoje imię.





przed zakochaniem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde serce niewłaściwie stosowane zagraża twojemu życiu lub psychice.





chciałabym znowu tak czuć, mieć motyle w brzuchu i uśmiech od ucha do ucha. chciałabym ponownie odbierać telefon z myślą, że dzwoni ten ktoś.

 

 
jest źle, ale nie przejmuj się. będzie jeszcze gorzej.





nie ma Cię w moim życiu i nigdy nie było. nie znamy się przecież, nie?





nawet by mi nie przyszło na myśl, że ktoś taki jak Ty, będzie tak ważny w moim życiu.





pierwsza kreska będzie za to, że już nigdy nie będę mogła poczuć Twojego zapachu na sobie. kolejne to już zwykła rutyna.





teraz wszystko jest mi już obojętne. nie obchodzi mnie nawet która godzina.





nawet już polubiłam to, jak perfidnie rozpierdalasz mi życie. jesteś wyjątkowy, możesz wszystko.





a najbardziej cieszę się z tego, że już się z Ciebie wyleczyłam i potrafię ułożyć sobie życie bez Ciebie w roli głównej.





ona już wylała wszystkie łzy pod tytułem ' On. ' . a teraz, kiedy ona się uśmiecha i jest cholernie szczęśliwa, on żałuje, że kiedykolwiek mógł ją zranić.



 

 
samotność doskwiera coraz bardziej.


powiedz, że kochasz i potrzebujesz..



Wróć na chwilę, na kilka minut ... bądź, żebym znów była taka szczęśliwa jak kiedyś.


Jest coraz lepiej, powoli daję radę, nie ma Cie już miesiąc...ale ja wciąż pamiętam... lubię o Tobie myśleć, lubię Ciebie wspominać, chociaż czasem jeszcze płaczę. Kiedyś mi się uda, uda mi się o Tobie zapomnieć, ale jeszcze nie teraz .. nie chce. Cześć


Chcę tylko, żebym została w Twoich oczach na zawsze.


Oczywiście, możesz sobie mnie zmierzyć. Możesz też najeżdżać na mnie w każdym z możliwych języków, ale miej choć trochę odwagi, by robić to patrząc mi prosto w oczy, a nie dopiero wtedy, gdy stoję do Ciebie plecami.


ludzie są serdeczni jak środkowy palec.


Poleganie na innych jest domeną ludzi słabych.


Strasznie mi ciebie brakowało. Zdałam sobie sprawę że nadal cie potrzebuję.



Noc jest po to, by wyleczyć na chwilę duszę z rozterek dnia.
 

 
nie bierz się za coś, czego nie potrafisz doprowadzić do końca.





odwiedzaj często dom swego przyjaciela, bo nie używaną ścieżkę zarastają chwasty.





być może powiedziałam coś, co było złe.





przyjaźń to bardzo silne uczucie, może być silniejsze nawet od miłości. za nic na świecie nie pozwól żeby znikło.





była bogatą dziewczyną, z wielkim domem, ale mimo to, ulice znała lepiej niż korytarze swojego domu. żulów, dresiarzy, czy dealer'ów lepiej niż własnego ojca. prostytutki, dziwki i buntowniczki lepiej niż własną matkę.





kto wypędza przyjaźń z życia, usuwa ze świata słońce.





jesteśmy w takim wieku, że wszyscy są po jakichś przejściach.





najpotężniejszą bronią człowieka jest odwaga. jest niewidzialna, nie wymaga amunicji i nikt nie zakłada z góry, że jesteś w nią uzbrojony.





rozplątywanie w zupełnej ciemności tego, co zostało poplątane w pełnym świetle.





kobieta musi wyglądać tak mądrze, by jej głupota była miłą niespodzianką.
 

 
Każda chwila bez Niego mnie zabijała, dopiero teraz to poczułam po tak długim czasie.
też chciałabym pooddychać, ciężko spod trumny.



chcę być z Tobą, ale czasem nie potrafię, sama pogodzić się z moimi myślami.



wierzyłam w Twoje szepty.



a jeżeli sprawię,że będziesz naprawdę szczęśliwy?



za każdym razem, gdy mówię komuś bądź silny, będzie dobrze czuję się jak największa hipokrytka.



emocje zniekształcają obraz rzeczywistości



Nie jestem szalona. Tylko zraniona. A to,różnica.



Tak wiele chciałabym Ci powiedzieć, jeszcze więcej napisać, ale gdy po głębszym zastanowieniu patrzę na obraz liter na kartce, stwierdzam, że nie potrafię wyznać Ci tego co czuję. Jak wielką pustkę zostawiłeś po sobie. I mimo, że łudziłam się, że wrócisz, Ty nie masz zamiaru. Dla Ciebie to definitywny koniec, nie istnieje dla Ciebie. Nie ma nas, nie ma mnie. Nie masz mnie, nie mam Cię. To tak boli.



Gdyby zawsze układało się dokładnie tak jak tego chcemy, nie umielibyśmy walczyć. Ominęłoby nas w życiu wszystko to, co najważniejsze  umiejętność osiągania postawionego celu. Ominąłby nas ten cel.



Więc kochanie,bądź przy mnie.



Nie możesz niczego czuć, kiedy twoje serce tego nie chce.



chcę być tą o której pamiętasz. w każdej minucie.



ważny jesteś, wiesz ?



ile jeszcze nocy spędzę zabijając siebie, niczym rutynowa masochistka, z powodu braku Ciebie ?



Sądziłam, że jestem odporna na miłość, ale zjawiłeś się ty , znowu



Nie ważne którą droga pójdziesz, ważne z kim tę drogę przejdziesz.



Kazda sekunda jej zycia mogłabyć już tą ostatnią.



nie mam siły wiesz ? ja odpadam. bliscy zawiedli, zostałam sama. i powiedz mi człowieku warto być zależnym od kogoś?

 

 
pewnie czujesz tak jak ja, palący piersi strach. zrozumiałem wreszcie, że po prostu kocham Cię.





przekręcam klucz, gaszę światło, siadam na łóżku i patrzę na gwiazdy. a wiesz, kto zawsze mi przychodzi na myśl?





obserwujesz go zachowując dystans. kochasz patrzeć jak się uśmiecha. marzysz o tym, że może kiedyś będzie Twój, chociaż na chwilę. on podchodzi do Ciebie, Twoje serce bije coraz mocniej. próbujesz wmówić sobie, że go nie kochasz, ale śnisz o nim. masz nadzieję, modlisz się, że moglibyście być razem. miałaś tak kiedyś?





a w moim śnie spotykam Cię. pod parasolem marzeń chcę osłonić sen. więc nie budź mnie, nim zgaśnie dzień. chcę zostać z Tobą zawsze, tutaj, w moim śnie.





ja wiem, że to nie jest takie sobie po prostu niewinne spojrzenie.





nie miejcie do mnie pretensji, że myślę o niebieskich migdałach. one tak bardzo przypominają mi jego oczy.





każdy błysk w Jego oczach wywoływał u niej gęsią skórkę. jego spojrzenie hipnotyzowało, a ton jego głosu był niczym ulubiona piosenka, którą chciała nagrać na płytę i odtwarzać bez końca.





Ty się serce ogarnij, a Ty rozum pilnuj serca.





pięć fioletowych opakowań po milce, trzy puszki po Red Bull'u, sterta chusteczek na dywanie i stłuczony talerz pod nogami. nadal chcesz wiedzieć jak się czuję?





otworzyła Tymbarka. z bladym uśmiechem przeczytała napis kocham Cię. spojrzała w niebo i wszystko było wiadome - tęskniła za nim.


 

 
chciałabym uciec od tych problemów, wyjechać, zniknąć na jakiś czas. jednak prawda jest taka, że czego nie zrobię, gdzie się nie ruszę, każda nierozwiązana sprawa i ból pójdą za mną.




trudno jest rozpoczynać nowy etap życia, jeśli posiadamy gorzkie doświadczenia z przeszłości.






ufność to jedna z tych cech, która szybko potrafi Cię w tym świecie zgubić.





chcę zacząć od nowa. z nową nadzieją na lepsze jutro, z nowym uśmiechem, z głową pełną nowych pomysłów  zanim znowu upadnę.





nie jest tak łatwo wyjść z czyjegoś życia, spakować wszystkie wspomnienia i zapomnieć.





i są dni, kiedy myśli uciekają zbyt szybko, że nie zdążysz postawić kropki.





to taki moment życia, w którym wyjdę, trzasnę drzwiami.





miłość to chłam przeliczany na ilość ran. ran, które zadam i ran, które mam.
 

 
spójrz czasami w niebo, proszę. a wtedy pomyśl, że ja też patrzę. będziemy patrzeć razem. czyż to nie jest wspaniałe? każda gwiazda będzie szeptać, że byliśmy stworzeni dla siebie.





czasami się zastanawiam, co byś zrobił, gdybyś spotkał mnie poza szkołą? gdybym przygnębiona wpadła na Ciebie? spojrzała Ci w oczy? albo lepiej. gdybyś zobaczył mnie szczęśliwą, z jakimś cudownym uśmiechem na twarzy. chciałbyś podejść, a tu przybiegłby do mnie jakiś on i przytuliłby mnie. domyśliłbyś się, że ten uśmiech, którym Ciebie nigdy nie obdarzyłam, jest dla niego. co byś czuł?





nie miała zamiaru wychodzić tego dnia z domu, mimo że świeciło słońce, które tak kochała. nagle zadzwonił do niej on. Powiedział, by wyszła na dwór. ubrała się szybko i zeszła na dół. otworzyła drzwi. za ogrodzeniem, opierając się z łobuzerskim uśmiechem o swoje auto stał on. szła w jego stronę spoglądając na niego spod wachlarzu czarnych rzęs swoimi bursztynowymi oczami. przytuliła się do niego mocno i spytała cicho : czy Ty mnie kochasz? on uśmiechnął się zawadiacko, pocałował ją w czoło i odparł jej : równie dobrze mogłabyś spytać, czy oddycham.





zaczęła krzyczeć. z przepełniających ją negatywnych emocji rzuciła o ścianę kubkiem kawy, który rozbił się na drobne kawałeczki, zostawiając plamę na białej farbie. rzucała wszystkim, co wpadło jej w ręce. była rozdarta. nie mogąc uwierzyć, że to wszystko spotyka ją po raz kolejny, że znów, zakochała się bez odwzajemnienia. po raz kolejny, równie naiwnie. po raz kolejny w skończonym sukinsynie.





powiedz jej, że ją uwielbiasz. zawsze mów, że Ci zależy. kiedy jest zmartwiona przytul ją mocno. wyróżniaj ją wśród innych dziewczyn. baw się jej włosami. podnoś ją, gilgotając i siłując się. mów jej dowcipy. przynoś jej kwiatki tak po prostu. trzymaj jej rękę, po prostu trzymaj. rzucaj jej kamyk w okno w nocy. pozwól jej zasypiać w swoich ramionach. pozwól jej się złościć na siebie. powiedz jej, że pięknie wygląda. kiedy jest smutna zostań przy niej, nawet jeśli nic nie mówi. spójrz jej w oczy i się uśmiechnij. całuj ją po szyi. tańcz z nią nawet, jeśli nie ma muzyki. całuj ją podczas deszczu. tylko jej nie zrań. ona wie, co to ból.
 

 
Cześć tato !



Wstajemy rano. Szykujemy się na kontynuację dnia. Wszystko jest takie samo, może trochę inne. A nagle.. nagle świat staję w miejscu. Życie traci sens. Jest dla nas niezrozumiałe i niepojęte. Zastanawiamy się dlaczego akurat nas to spotkało. Rodzi nam się w głowie mnóstwo pytań, na które nikt nie potrafi nam odpowiedzieć. Kim byłeś? Przeciętnym facetem, który oddałby życie za swoje dzieci, ogromnym zazdrośnikiem o swoją żonę, człowiekiem dla którego życie bez pracy było mało warte. Spłodziłeś córki, zbudowałeś dom, posadziłeś drzewo. Choć życie nie szczędziło Ci problemów zawsze trzymałeś pion. Dziś mija rok odkąd się nie widzimy.. A nawet niezupełnie, bo jeszcze rok temu o tej porze mogłam spojrzeć na Twoją uśmiechniętą buzie. Pamiętam ten dzień tak bardzo dokładnie. I wiesz? Był to najgorszy dzień w całym moim życiu. Odszedłeś tak niespodziewanie, bez zapowiedzi. Nikt nie był na to przygotowany. Widok wbiegającej do domu płaczącej mamy, która ledwo wydusza z siebie słowa: ''chyba Ojciec nie żyje'' były jednymi z najgorszych słów jakie usłyszałam. Ale wiesz zbytnio się tym wtedy nie przejęłam.. Pomyślałam sobie że ona panikuję, że jutro będziemy się śmieli z całej tej sytuacji bo przecież jesteś taki silny i ze wszystkim sobie poradzisz. Zanim się obejrzałam i wstałam z miejsca wokół mnie panował straszny bałagan.. To co się działo dopiero wtedy dotarło do mojej świadomości, lecz nadal byłam zdania iż zaraz wszystko minie, będzie dobrze.. Wbiegła do mnie kuzynka. Płakała, strasznie płakała. Mówiła że go już chyba z nami nie ma. Tak strasznie bałam się tam pójść. Bałam się tego widoku. Czego teraz bardzo żałuje. Przyjechała karetka.. Wszędzie było tylko słychać dźwięk chodzącej aparatury. Potem przyjechała druga. Po co ? Aby stwierdzić zgon.. Wyszłam z domu, zaczęłam się wydzierać. Noc była straszna. Nie mogłam zająć się sobą, nie miałam czasu na wypłakanie się, przemyślenie tego wszystkiego. Przecież musiałam zająć się mamą. Tak jak i przez kolejne tygodnie. Bałam się włączyć jakikolwiek film, ulubiony serial mamy który zawsze z nami oglądałeś i nabijałeś się ze wszystkich postaci. Dlaczego? Bo bałam się jej reakcji. Nie chciałam żeby płakała. Nie wiedziałam co mam wtedy robić, jak ją uspokoić. Wiesz co jest najgorsze? Po tych wszystkich wydarzeniach znienawidziłam ludzi, nie potrafiłam im współczuć, a nawet cieszyłam się z ich każdej porażki. Najbardziej denerwowała mnie litość tych, których na co dzień mogłam nazwać swoim wrogiem. A dzisiaj ? Dzisiaj bez Ciebie codzienne życie wygląda zupełnie inaczej. Bardzo boli mnie świadomość, że nie będziesz uczestniczył w najważniejszych momentach jakie są przede mną. Tak wiele chciałabym Ci powiedzieć. Chciałabym żebyś był tu teraz z nami.. Chciałabym usłyszeć Twój głos, śmiech. Chciałabym abyś mnie przytulił. Zostało tak dużo niedokończonych spraw i pytań. Chociaż rzadko to mówiłeś, to wiem że bardzo mnie kochałeś. Chciałabym Ci powiedzieć że tęsknie, że brakuję mi Ciebie.
 

 

jestem typem, który zawsze wstaje jak upadnie. zgrabnie i przykładnie wyciągam wnioski z każdej troski, mam to w sobie, prawdę łowię, walą mnie pogłoski. / jak jest?





odwaga: to nie brak strachu, wstaję gdy upadam. / jak jest?





niech płonie w Tobie iskra, nie można się poddawać. pokonujesz swój dystans, życie przygody stawia. / jak jest?





musisz mocno, powtarzam mocno, wierzyć w co robisz. musisz non stop, powtarzam non stop, być gotów odbić. nie pozwól sobie, kiedy pech Cię dobił, stracić tą lekcję, jak masz obiekcje. / jak jest?





skałą martwych wspomnień się stałem. stałem się tym, czego się obawiałem . czy to świat, czy ja zwariowałem? wszystko pozapominałem. / do amnezji





kilka zdarzeń powiedziało mi, po co tu jestem. być obok, być z Tobą całym sercem. / do amnezji [Śliwka]





świat o nas będzie pisał w tomach, nic nas nie pokona. / nie ma czym oddychać





kotku, mogę tak do Ciebie tak mówić? chodź tu. każdy może się pogubić. w środku jestem dalej tym, kim byłem i choć ścieżki są zawiłe, tyle razy prowadziłem. / nie ma czym oddychać





ile można nie zasypiać, nie jeść, nie oddychać, płakać, łzy połykać? koniec końcem, zawsze po burzy wychodzi słońce, otrzymałaby swego obrońcę. / nie ma czym oddychać





złączeni czymś w stylu chemii, uwolnieni z Krainy Cieni, uniesieni w świetle promieni. panowie panią, panie panom, kochają, ranią, wyznają, kłamią. /równowaga





i znasz się, znasz, nie słuchasz opinii. zawsze wszyscy inni sami sobie winni. / równowaga
 

 
zapomnieć - takie proste słowo. gdyby część jej mózgu potrafiła od tak, po prostu wymazać informacje bez śladu. tak jak zapominała o drobiazgach: wysłaniu życzeń, oddaniu książki do biblioteki, odrobieniu pracy domowej, wzięciu przyrządów geometrycznych.





lubię, gdy odwracasz się udając, że szukasz kogoś w tłumie, a patrzysz na mnie.





posłuchaj, gdyby mi się ziemia rozstąpiła pod nogami, rozumiesz? gdyby mi niebo miało zawalić się na łeb - nie cofnę się, rozumiesz? za takie szczęście oddam życie.





stojąc samotnie na korytarzu wpatrując się w Ciebie, stojącego po drugiej stronie z kolegami, wyobrażam sobie, że podchodzisz do mnie, bierzesz za rękę, patrzysz głęboko w oczy i mówisz - kocham Cię. pomarzyć dobra rzecz.





podpatruję Cię z daleka, choć nie jesteś mój, a ja nie jestem Twoja to i tak pragnę, by skraść Ci buziaka i przytulić się do Ciebie.





zazwyczaj wieczorami mam ochotę na herbatę i na życie z Tobą, wiesz?





do kogo pobiegniesz, gdy jedyną osobą, która może zatrzymać Twoje łzy, jest ta sama osoba, przez którą płaczesz?





ciągle byłam niezdecydowana, choć nieraz determinacja brała górę. niestety nigdy nie starczyło mi odwagi, by się zapomnieć i opowiedzieć Ci o moich uczuciach, a szkoda.





a dzisiaj przez przypadek nazwałeś mnie swoim Skarbem.
 

 
skłamałabym twierdząc, że o nim nie myślę. myślę. czasami są taki dni, gdy jest w każdej godzinie, i takie godziny, gdy jest w każdej minucie. wciąż jeszcze zdarza mi się zasypiać i budzić się z jego imieniem na ustach. często łapię się na tym, że wypatruję jego twarzy w ulicznym tłumie.





zadzwonił dzwonek, więc niespiesznie ruszyła w stronę schodów pod swoją klasę. zobaczyła go. jak zwykle speszona spuściła wzrok. nagle poczuła, że ktoś trzyma ją mocno za ramiona. zdziwiona obróciła się. zobaczyła tą niebieską bluzę, dziwnie znajomą i usłyszała ten ulubiony głos. żadna z gwiazd nie dorównuje Twoim ślicznym niebieskim oczkom. dlaczego spuszczasz głowę?. zarumieniona spojrzała na niego. taaak, kolejny dzień właśnie stał się niesamowity.





wiesz Prosiaczku, czasem nawet miłość gubi się w stumilowym lesie.





garść marzeń w ręce, kilka niespełnionych snów w umyśle i myśli, że podbije jego serce.





znowu zaczęłam analizować Twoje spojrzenia pomimo, że nie powinnam.





on jest tym skarbem, którego ja nie mogę mieć. umieram, gdy przechodzi obok, marzę o nim na jawie i śnie. marzę, że pokocha mnie, pewnego dnia pokocha mnie. znów dziś przeszedł obok mnie, nie istnieję dla niego chociaż wiem. na spojrzenie czekam lub gest, proszę, pokochaj mnie.





jedno Twoje spojrzenie w moją stronę sprawia, ze stężenie miłości w moim zakochanym organizmie przekracza normę.



 

 
brakuje czasem słów, by mówić, jak smutno jest, gdy kogoś nie ma.





jesteś niewolnikiem własnego sumienia, bo straciłeś wszystko i właśnie to doceniasz.





jestem nikim, spoko. lecz dla takich jak Ty, to i tak za wysoko.





czasem mam jazdę zapomnieć o wszystkim. kupić bilet donikąd i spakować walizki.





myślisz, że jesteś na górze? tak naprawdę to parter.





powiedz, gdzie ta ekipa? gdzie ci ludzie sprzed lat? gdzie ci wszyscy, z którymi miałem zmieniać świat?





wiem jak to jest, gdy na niczym nie zależy. żyjesz, bo żyjesz, a tak naprawdę leżysz.





nic nie przychodzi łatwo, ale kiedy w tunelu wreszcie zapłonie światło, to wiesz, że warto.




zostaw gadanie na ostatnim planie, weź się za realizowanie swoich marzeń. chcieć oznacza wpływać na przebieg zdarzeń.

 

 
życie to nie bajka, a czysty hardcore. życie to walka, sam sprawdź, czy warto. trzeba walczyć, nie ma nic za darmo, razem damy radę to ogarnąć.




nie składaj obietnic, jeśli nie jesteś pewny, czy zamierzasz ich dotrzymać.





cześć. zepsułeś mi życie, pamiętasz?





nocą wszystko przeżywa się inaczej, intensywniej. tęsknota bardziej boli, a smutek jest mocniej wyczuwalny.





nieważne, jak mocno uderzasz, ale jak mocny cios potrafisz przyjąć od życia i iść dalej.





strach paraliżuje, łez więcej jak deszczu. świat, cały ten świat nie ma sensu, gdy brak kogoś, kto żyje w pamięci, w sercu. chwila sprawia, że zaciśnięte usta drżą. chcesz zasnąć, się nie zbudzić, bo nie ma po co.





co czujesz, gdy zawodzą ci, za których dałbyś uciąć rękę?





czemu znów powątpiewam, oczy zachodzą łzami. najpierw tak, potem nie i zostajemy sami.





każdy z nas posiada takie wspomnienia, na myśl o których mogą zaszklić się źrenice.
 

 
Skarbie, na pewno Cię kocham, ale ja tak nie umiem, mam dosyć czekania, ciągle bycia samej.Pamiętam wszystko, każdą sekundkę, każdy moment, każde "Kocham Cię" każde "tęsknie" każda myśl, ciągle bez przerwy myślę o Tobie, o nas.Ale to nie ma sensu, myśląc realistycznie, nasze plany nie sprawdzą się, jeżeli już 6 miesięcy, 6 najpiękniejszych miesięcy w moim życiu, na prawdę. "Odległość nie znaczy nic, jeżeli ktoś znaczy dla Ciebie wszystko" ale skarbie, nie daję rady tak, martwiąc się czy Tobie nic nie jest Kocham Cię najmocniej i zawsze będę tym moim małym rozjebanym serduszkiem, zawsze będę pamiętaj :c Ale chyba za daleko zabrnęliśmy w to, zrobię dla Ciebie wszystko, pamiętaj zawsze możesz na mnie liczyć, zawsze będziesz wszystkim!Ale mam wrażenie od pewnego czasu, że tylko mi zależy, piszesz jak chcesz, kiedy chcesz, a ja nie lubię się narzucać, nie lubię. Chciałabym, żeby wszystko było wspaniale dobrze, ale Ty chyba nie potrafisz mi powiedzieć tego, że już mnie nie kochasz, nie chcesz, a ja nie potrzebnie robię sobie nadzieję, zgadłam? :<
 

 
czuję, że mi przeszło. ale zaczynam wątpić, gdy tylko Cię widzę.





a nocą źrenice zdawały zakrywać się tęczówki, serce miało nieregularny rytm, a ja walczyłam z powietrzem. tęskniłam.





spojrzała na niego i szeptem powiedziała kocham Cię z nadzieją, że nie usłyszy. a on odwrócił się, przytulił ją mocno i powiedział ja Ciebie też.





tylko księżyc spogląda na westchnienia zatracone w pytających uśmiechach.





gdyby miłość była prostą sprawą, moglibyśmy iść teraz przytuleni do siebie, a słowa piosenki opowiadałyby historie naszej miłości.





z papierosem w ręku, siedząc na huśtawce, motywowała samą siebie, do zmierzenia się z przeciwnościami losu.





wykorzystaj każdą sytuację, bo jutro ten, kogo kochasz może umrzeć, stracić pamięć, może wyjechać. póki masz serce, póki wiesz, że kochasz wykorzystaj szansę. na pewno będzie ona odwzajemniona.

 

 
I wiem ze często zadaje ból Tobie, ale uwierz ze bym za Tobą w chuj pobiegł.






Kolejny dzień upijam się samotnością, kolejny blant- nie czuje nic i jest spoko.






Na sercu kamień, z ust cisza. I znów się nie znamy, i mijamy wśród pytań.







najgorsze , są chwilę , gdy przestajesz być silna. kiedy rozumiesz , że nie masz szans zwyciężyć , chociaż do tej pory byłaś przekonana, że Ci się uda . gdy siedząc na parapecie , z papierosem w ręku , patrząc na krople deszczu delikatnie uderzające w okno , zdajesz sobie sprawę , że nie masz nic . gdy każda piosenka przypomina , Ci o tym , że do niczego nie dążysz . . . najgorsze , są chwilę , kiedy wolisz umrzeć , niż żyć .








ludzie nie muszą wiedzieć , że płaczesz nocami , że tęsknisz jak nikt inny , ze ból rozrywa Ci serce , a natłok myśli rozsadza Ci umysł , nie muszą Cię znać , by zauważyć , że coś jest nie tak .







zawsze masz szansę by zacząć wszystko jeszcze raz, by na nowo obudzić w sobie wiarę.






A czas zmienił wszystko, uczucia, przyjaciół, problemy .
 

 
-Kocham go. Widzę miłość w jego oczach.
-Cicho bądź! Masz zapomnieć, słyszysz!? W tej chwili podnieść się z życiowego dołka i pokazać sobie i innym, że potrafisz, chcesz i możesz. Koniec tematu ON. Był, ale go nie ma. Kropka. Życie toczy się dalej.





Jeszcze nie raz upadniesz. Ale niech każde potknięcie Cię czegoś nauczy.





A kiedy go spotkasz nie daj po sobie poznać, że tęskniłaś. Nie pozwól zaszklić się oczom. Odepchnij jego dłoń, gdy Cię za nią złapie. Bądź zdecydowana. Przypomnij sobie chwile, gdy przez niego płakałaś. Zaciśnij pięści i przejdź obok niego zupełnie obojętnie.





Kolejny raz dziś słyszę jego imię. Tym razem poddaję się chwili i mimowolnie przymykam powieki. Kąciki ust niepewnie unoszą się. W głowie mam miliony obrazów związanych z nim. I w końcu ten najważniejszy i najgorszy. On i ona. Uśmiech znika z mojej twarzy, a pojawiają się łzy. Szczęście w jego oczach. W tej chwili zaczynam płakać na głos. Uciekam do pokoju. Chowam twarz w poduszkę.





Rozdarta pomiędzy prawdą, a marzeniami.





Usiądź. Spokojnie. Oddychaj. Przypomnij sobie, jak byłaś mała. Pamiętasz? Biegałaś z koleżankami po dworze aż do wieczora. Potem, leżąc już w łóżku, marzyłaś o bajkowym ślubie, ślicznej, białej sukni. I o cudownym mężczyźnie. Teraz rozumiesz, że ideałów nie ma. Mimo wszystko, jest osoba, która dla Ciebie zawsze będzie doskonała. Wtedy jest miłość.





-Co Ci strzeliło do głowy, żeby chcieć się zabić?!
-Za bardzo bolało. To, że mnie nie dostrzegasz. Że jestem dla Ciebie tylko przypadkową osobą&
-Masz mi obiecać, że to się nigdy więcej nie powtórzy. Bo będę Ci sprawdzać ręce. A jak zobaczę choćby ryskę to będę Cię ciągle pilnować. Zbyt wiele dla mnie znaczysz. Rozumiesz?!





Wróćmy do tamtych rozmów. Do tamtego miejsca i czasu.
 

 
chciałabym choć na jeden moment znaleźć się w Twoim sercu. I poczuć to, co niby nazywało się miłością do mnie.


mogłabym się rozpłakać, ale po co? to i tak niczego nie zmieni.



Życie mogłoby być proste, ale ty nigdy nie odpuszczasz aby komplikować je za każdym razem



Rozgrzej mnie i oddychaj mną.



Nie wierzę w nic, bo chyba nie potrafię



Oddychaj we mnie,nadal Cie potrzebuję.



są takie chwile. jak ta.



I mam nadzieję, że jesteś szczęśliwy, gdziekolwiek jesteś.



To brak wiary w siebie sprawia, że ludzie boją się podejmowania wyzwań.



miłość to takie& prawie-umieranie.



ni to kochać, ni kazać spierdalać.



Gdybyś napisał o 3 w nocy, że chcesz mnie zobaczyć, ja bez namysłu wybiegłabym z domu. Pokonałabym w kilkanaście minut dzielące nas kilometry. Nawet boso. Uwierz



Wierzyłem, w każde Twoje zdanie na temat naszej miłości, i już wtedy przegrałem. Codziennie pragnę Twojego uśmiechu coraz bardziej. Cały czas na Ciebie czekam i tęsknie, wiesz? Szukam Cię cierpliwie. Pragnę dostrzec Cię wśród cząsteczek drgających w powietrzu. Podążam za Twoim głosem. Znajdę Cię.



hamowałam łzy, krwawiło jedynie serce.
 

 
-o czym marzysz?
-marzę o prawdziwej miłości od kogoś wyjątkowego.
-przecież masz ją przed sobą.




-cześć! jak się nazywasz?
ten, na którego czekałaś.





piękne gwiazdy? wystarczą mi Twoje oczy.





nie obiecuj gwiazdki z nieba, wakacji na Hawajach i willi z 10 łazienkami. balów co tydzień i szafy eleganckich sukni. daj mi pewność, że będziesz obok, gdy w rozciągniętym dresie i rozczochranych włosach przytulę się, by się wypłakać, a Ty zwyczajnie pozwolisz mi się wygadać. wtedy naprawdę będę szczęśliwa.





obiecaj mi, że nigdy nie zapomnimy, kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeżyliśmy i ile jeszcze przejdziemy. obiecaj mi, że będziemy zawsze i nie będziemy musieli przypominać sobie, że powinniśmy być. obiecaj mi, że za miesiąc, pół roku, czy dwa lata z takim samym zapałem będziemy planować swoje wspólne życie. obiecaj mi, że będąc na drugim końcu świata nie będę musiała zastanawiać się, co w tym momencie robisz, bo właśnie będziemy kolejną godzinę gadać przez telefon. obiecaj mi, że nigdy nie będę musiała płakać podczas oglądania naszych wspólnych zdjęć. obiecaj mi, że nie muszę się niczego obawiać. obiecaj mi, proszę.





uwielbiam kolor kawy. to kolor jego oczu.





śniła mi się dzisiaj miłość. nosiła jego najki i miała niebieskie oczy.
 

 
każda z nas jest jak księżniczka z bajki. tylko po prostu niektórych bajek nie opowiada się dzieciom na dobranoc.





pochłaniam książki, przesiaduje godzinami nad matmą, robię sobie po 2 kawy naraz, pisze smsy, pale fajki, ciągle się boje, pyskuję, myślę, że świat nie będzie chciał nas kupić, oglądam nasze zdjęcia, pije dużo wina , nie umiem już mówić ani słuchać, leże na podłodze, nie wyobrażam sobie przyszłości, mam sny o Tobie, krzyczę, zapuszczam włosy, myślę o nas codziennie, upuszczam przedmioty, potykam się, pragnę Cię, kocham Cię, oddałabym wszystko za Ciebie.




powinieneś ją przeprosić za wszystko, co złe. powinieneś mocno ją do siebie przytulić i obiecać, że 'kiedyś' nigdy się nie powtórzy, że przyszłość będzie lepsza. ona na to zasługuję, bo uwierz, że kocha Cię swoim złamanym sercem bardziej niż nie jedna, która kiedykolwiek Cię kochała. przejrzyj idioto na oczy i zobacz, że znalazłeś diament wśród tandety, który zrobi wiele dla tej miłość. przeproś ją, przeproś za łzy, ból w klatce piersiowej, ból duszy i te noce, które płynęły na zapominaniu Twojego uśmiechu i gestów. przeproś za istnienie, które zadaję tyle cierpienia, pokaż, że ją szanujesz, że doceniasz i bez niej nie ma Ciebie. ona na to zasługuje dupku.





tak zdecydowanie kocham go najbardziej ze wszystkich ludzi.





cały świat wita mój środkowy palec - Shellerini.





oceniam ten cholerny świat według własnych reguł.





patrzę na wszystkich ludzi, siedzę w autobusie, opieram twarz o szybę, w słuchawkach kawałek Huczuhucza, oceniam, oglądam. jedni spieszą się gdzieś, inni rozmawiają przez telefon, ten biega, ten krzyczy, ta po prostu idzie, inni się smucą a ich oczy przepełnia żal. każdy inny, każdy ma w sobie coś co nie pozwala mu spać.





ludzie, którzy mają do mnie jakiś problem, powinni przyjąć jedną prostą rzecz: cyjanek potasu.